czwartek, 24 marca 2016

Duuuuuuużo mang, duuuużo anime~!

 
 
Ohayou~!
 
Od daaaawna nie robiłam podsumowania mango i animu. Nazbierało się tego dość dużo, jak na mnie,
więc nie wiem, czy zmieszczę się w jednym poście. Cóż, zobaczymy~ ^^
 
,,Wilcze dzieci", tom 2
 
 
Tak, jak wspominałam pisząc o poprzednim tomie, jestem naprawdę zachwycona kreską!
Pasuje do tej mangi ^^ Ogólnie, to i tak wolę pierwowzór, którym było anime i pewnie
już zawsze będę woleć, ale naprawdę miło jest ,,przeżyć" to wszystko jeszcze raz. 
Hanę chyba bardziej polubiłam w komiksowej wersji, jest jakoś tak bardziej... ludzka? Zachowuje się realistyczniej, widać, że pracuje, wychowuje dzieci, zajmuje się wszystkim, tęskni za mężem, ale mimo tylu obowiązków jest szczęśliwa. Yuki naprawdę nie lubię. ,,Ojejkujej, jestem inna, jak to ja mam źle, że nie interesuję się tym, co dziewczynki w klasie. Mamusiu,
uszyj mi ładną sukienkę, żeby mnie wszyscy lubili i żebym stała się dziewczęca~" ._. Really? ._.
Ame jest jedną z najlepszych postaci eveeeer~ *o* Już zdążyłam zapomnieć,
jak ja go lubię *o*  Jest na pewno mądrzejszy od swojej siostry, która z biegiem historii co raz bardziej mnie irytuje. W to, co przeżywa Ame można się naprawdę wczuć. Chciałabym kiedyś zrobić jego cosplay... Moja lista cosplay'i, które chcę zrobić jest za długa~ :')
 
 
 
 
,,Oblubienica czarnoksiężnika", tom 1
 
 
Gdy ten tytuł dopiero pojawił się w Polsce, to od razu mnie zaciekawił,
ale jakoś tak wyszło, że go nie kupiłam. Kompletnie o nim zapomniałam,
ale w końcu dostałam go na urodziny. Nie żałuję, że go przeczytałam, jest supi *-* Kreska jest naprawdę oryginalna, próżno szukać wielkich, shoujo'wych oczu. To, co zwróciło moją uwagę
to... wygląd głównej bohaterki. Czy Chise nie wygląda jak Madame Red z Kurosza? x3
Tylko kolor oczu jest inny. Chyba nie ma postaci, której bym nie polubiła. Angie jest taka faaajna,
mam nadzieję, że będzie w kolejnych tomach~ *^* I jeszcze te wszystkie koteły *^*
Ogólnie, jak na razie, to tytuł bardzo mi się podoba :3
 
 
 
 
,,K-ON!", tom 3
 
 
Ja nie chcę, żeby to był przedostatni tom ;w; Ta manga jest zbyt genialna,
żeby miała tylko 4 tomy ;w; Okładka nie podoba mi się w żadnym
stopniu ;_; Przecież Ritsu zazwyczaj jest taka łaaaadna! Jeśli chodzi o sam
tytuł, to oficjalnie stwierdzam, że K-ON!, Haganai i Silver Spoon
to najśmieszniejsze mangi ever *^* Jednak mam wrażenie, że Sawuś
jest mniej Sawusiowa, spoważniała i to mi się nie podoba ;w;
Wiem, że stara się być taką poważną panią profesor, ale bez przesady ;w;
A Pan Kermit z pokoju klubowego powinien być nowy członkiem zespołu! Mógł by grać na...
Zaraz, na czym grają żaby? Mógłby śpiewać, o! *^* Najlepiej na festiwalu. One mają taki talent (ekhm, a zwłaszcza Yui...), że powinny tam wystąpić, a nie tylko oglądać.
 
 
 
 
,,Servamp", tom 3
 
 
Lily na okładce, Lily na okładce, Lily na okładce, awwww *o* Zazwyczaj nie kupuję
mang na konwentach, ale ten tomik musiałam wziąć, bo Lily ;w; Przyznam, że zaczynam się
powoli gubić w tych wszystkich postaciach i ogólnie we wszystkim. Nie jest tak źle,
jak z Homestuck'iem, bo można cokolwiek ogarnąć, ale i tak xD W sumie, gdyby to było
trudniejsze do zrozumienia niż HS (w którym pies powstał z kota i książki, kocham Homestuck'owe drzewo genealogiczne), to to by było bardzo dziwne XD Ekhm, w każdym razie, pojawiają się kolejne postacie - Tetsu i jego servamp, Hugh the Dark Algernon III. Przyznam, że obaj mnie irytują, a Hugh wręcz utrudnia czytanie (*^^*) Tetsu czasem po prostu rozśmiesza swoją głupotą, ale servamp pychy... Argh! Jak dobrze, ze jest Lily ;w; I Kuro ;w; I Tsubaki, i Sakuya, i Berukia ;w; Właśnie się zorientowałam, że przy każdym tytule opowiadam tylko o postaciach. Dla mnie postacie są najważniejsze, nawet fabuła jest tylko dodatkiem. To właśnie dlatego płaczę przy Life is Strange, zwłaszcza, gdy jest ta alternatywna rzeczywistość xD Chloe jest supi ;w; Dlaczego ona umiera z jakieś 6-7 razy? ;w; Dlaczego tam prawie każdy choć raz umiera i płaczę nawet gdy Nathan umiera? ;w; I dlaczego teoretycznie piszę o Servampie,
a wspomniałam już o Homestuck'u i LiS, które nawet nie są mangami? Dx
 
 
 
 
,,Kuroshitsuji", tom 6
 
 
Kurosz, Kurooosz, hihi ^^ Mimo, że oglądałam ,,Kuroshitsuji: Book of Circus",
to ten tomik czytało mi się bardzo przyjemnie... To znaczy, może nie do końca,
biorąc pod uwagę, że wzięłam się za niego zaraz po skończeniu ,,Wilczych dzieci", ,,lekka" różnica w klimacie :') Cielak oficjalnie stał się moim mistrzem, nikt nie obiera ziemniaków tak wspaniale, jak on, Doll z pewnością podziela mój entuzjazm *^* ,,Smile! Czemu na obierkach jest więcej ziemniaka niż w samym ziemniaku?!"- dlaczego mnie tak śmieszą takie proste rzeczy? x"D Moimi ulubionymi cyrkowymi postaciami są, podobnie jak w przypadku anime, Doll oraz Beast. Plus polubiłam Dagger'a, ze swoją miłością do Beast jest tak bardzo yandere *^* Dodatkowo jeszcze ta okładka,
taka kuroi~ *w* Awwww *w* A tak propos Kurosza, też się tak cieszycie na ,,Kuroshitsuji: Book of Atlantic"? *^*
 
 
 
 
,,Haganai - Nie mam wielu przyjaciół", tom 3
 
 
 Kolejny tom jednej z najśmieszniejszych mang *^* Przyznam, że ja już naprawdę nie wiem,
kogo tam lubię, a kogo nie xD Obecnie chyba najbardziej Kodakę~.
Narysuję okładkę tego doujina o robotach, obwinę nim ten tomik, otworzę na stronach z mechami i zrobię cosplay Riki! *^* Chciałabym WRESZCIE powiedzieć coś o fabule, ale w przypadku
tego tytułu będzie to raczej trudne... Mogę opowiedzieć o tym jak poznali się Rika i Kodaka, czym Rika się interesuje, jak Yozora grozi Marii i wiele, wiele więcej... Mogłabym, ale to może zabrzmieć lekko ecchi xD Czyli zostaję przy postaciach, yaaaay~! Maria
jest bardzo, ekhm, ciekawą postacią... Nie ma to jak mieć 10 lat i być zakonnicą - nauczycielką :'3
 Mimo wszystko, dzięki niej polubiłam Yozorę. Zaczęła mi jakoś przypominać Ayano z Yandere
Simulator, naprawdę nie wiem czemu xD Yandere-chan chyba nikomu nie grozi, a przynajmniej ja nie kojarzę, żeby tak było... Mają podobny kolor włosów, o! XDDD Cóż, chcę już przeczytać kolejny tomik ^^
 
 
 
 
,,Another", tom 1
 
 
Ten tytuł zaciekawił mnie, m.in. tym, że sposoby śmierci są naprawdę ciekawe,
a nie kolejne nie gore, nie horror, a jakieś nie-wiadomo-co. Chciałam obejrzeć anime, ale w końcu pożyczyłam mangę od Magdy i nie żałuję, bo zakochałam się w tej kresce *-* Postacie są naprawdę fajne, bo nikt nie jest przerysowany. Mamy realistycznych uczniów o realistycznym charakterze z realistycznymi zainteresowaniami i przeżyciami. Główny bohater interesuje się horrorami, ale nie zajmuje mu to 99% życia, tak jak to jest z hobby w niektórych seriach. Wszystko dopełnia motyw lalek *-* Ta manga jest supi *-* Gdy zaczynałam czytać, to znałam już niektóre sposoby, w jakie giną postacie (parasolka, szkło, winda...), ale mimo to pierwszy tomik czytało mi się bardzo przyjemnie ^u^

 
 
 
 
,,Otome wa Boku ni Koishiteru"
 
 
Raz mówię, że to anime jest świetne, a raz, że gorszego nie widziałam, nie umiem się zdecydować.
Z jednej strony pomysł jest bardzo fajny, do postaci się przywiązałam, humor, mimo, że typowy w takich seriach, naprawdę śmieszy, uroczy opening, ładna kreska... Niestety twórcy dopiero pod koniec sobie przypomnieli o fabule. Nie, tego fabułą nie można było nazwać. Chyba miało być romantycznie, ale coś nie wyszło ._.
O co w zasadzie chodzi? Mizuho poznaje ostatnią wolę swojego dziadka, według której ma pójść do szkoły, do której uczęszczała jego mama. Żeńskiej szkoły. Kto wie, może Mizuho by się wycofał,
ale pojawia się jego przyjaciółka - Mariya. Chłopak dzięki niej przechodzi przemianę i staje się dziewczyną. Wszystko jest pięknie, ma przyjaciół, zostaje Starszą Siostrą, bla, bla, bla, ale pojawia się coraz więcej osób, które utrudniają sytuację, m.in. Shion, która błyskawicznie odkrywa sekret. Mamy również ducha (tak, to Ichiko, której córką jest Anake  z Anime High), dwie moe, tsundere przewodniczącą szkoły... Wiem, bardziej poetycko się nie da. Gdy ,,fabuła" jeszcze się nie ,,rozkręcała", to to były naprawdę świetne postacie. Potem Mariya zaczyna się zakochiwać w Mizuho, po czym się rozchorowała. Chłopak, ekhm, troskliwie się nią opiekuje, a ona zaczyna go unikać. Ech, przecież musi być jak w słabym shoujo, ona zapomina czegoś tam z pokoju, więc on biega po całej szkole, by jej to dać. Potem zdumienie, ,,tak się nabiegałeś dla mnie". Cóż, żeby nie było za łatwo nasza kochana przewodnicząca, która robiła aferę nawet o to, że Kana ma we włosach różową kokardę (statut nie zabrania, ale przecież to niedopuszczalne), Takako, również się w nim zakochuje.  Grają w sztuce - Julią jest Takako, Romeo to Mizuho. Udają, że się całują, Mariya wybiega z płaczem, ,,on ma być miły tylko dla mnie". Nawet bym się nie zdziwiła, gdyby stała się yandere i zabiła Takako. Albo lepiej, wszystkie dziewczyny ze szkoły, a przewodnicząca by bez sensu stała pod drzewem, jak w Yandere Simulator! Koniec końców, Mariya idzie z chłopakiem na randkę. W między czasie na Takako napadają chyba złodzieje. Randka się kończy, a nasz jakże męski bishounen Mizuho ratuje damę. Koniec, sekret odkryty. Przepraszamy, idziemy na bal. Całujemy się z przewodniczącą, ale ona niechcący prawie z Mariyą (z tego co pamiętam, to światła były zgaszone, stąd pomyłka). 
Dobrze, skończyłam narzekać na ,,fabułę". To nie koniec, ponieważ rysownicy chyba uwierzyli Mizuho i zrobili z niego prawdziwą dziewczynę. Zbliżają się zajęcia w basenie. Mariya stara się znaleźć strój dla chłopaka, widzimy go w kilku. Fajnie, że w bikini ma prawdziwy biust, oby tak dalej, jakiś cosplay'owy dodatek chyba. Gdy Mariya przegląda album ze zdjęciami, mamy fotkę z dzieciństwa, na którym Mizuho ma żeński jednoczęściowy kostium kąpielowy ._.
Ech, chyba nie wymazałam tego tytułu z pamięci tylko z sentymentu (pierwsze animu shoujo-ai~)
i ze względu na niektóre postacie.
 
 
Jeden z odcinków nie działał na żadnej ze stron, na których zazwyczaj oglądam,
więc musiałam obejrzeć na jakiejś innej. Wreszcie znalazłam. Patrzę w gatunki
i chyba ktoś dawał wszystko jak leci. Tam, gdzie zazwyczaj oglądam (i jak być powinno): shoujo-ai, komedia, szkolne.
Na tej stronie: shoujo-ai, yuri (w sumie to jest okej, przecież w Japonii nie ma podziału na yuri i shoujo-ai, jest tylko yuri), shounen-ai, yaoi, komedia, dramat, szkolne,
ecchi, a nawet hentai. Warto wiedzieć ._.
 
 
,,Ai Mai Moe CAN Change!"
 
 
Jednoodcinkowe OVA będące reklamą dla gry Moe CAN Change! -MyRoid4life-. Grę polecam, anime wręcz przeciwnie. Zanim obejrzałam, przeczytałam recenzje, wszystkie były negatywne, ale musiałam zobaczyć ukochane postacie z gry w animacji. Zmarnowałam przez to jakieś 15 minut swojego życia.
Zacznijmy od tego, że anime pokazuje MCC jako grę, która polega tylko na ubieraniu naszych postaci. Pffff, nie oszukujmy się, głównie o to chodzi, ale są też eventy, tworzymy charakter MyRoid'a. Gdzie to się podziało? Chyba, że dziewczyny zmieniające strój za pomocą aplikacji jakoś to pokazują, a ja po prostu tego nie widzę. Przyznam, że jedyne co sprawiło, że nie zasnęłam oglądając, są kreska i postacie. Jak tu się nie uśmiechnąć, widząc Kannę w stroju kappy wylatującą wysooooko w powietrze? :'3
 
 
 
Tego animu zdecydowanie nie polecam, nawet nie obejrzałam go do końca, to było naprawdę nudne.
Nie pamiętam już, o co w tym wszystkim chodziło. Chyba MyRoid był jakimś wynalazkiem Doc,
Sarali próbowała coś zdziałać przy Chie i Annie, Kanna po prostu chodziła zdenerwowana,
AI oraz MI siedziały na kolumnach... Nie wiem,
naprawdę już nie pamiętam, to było zbyt nudne :') Nie mogę sobie nawet przypomnieć,
czy była tam Irara, która jest jedną z moich ulubionych postaci (nieee, wcale nie dlatego, że jest yandere). Ech, chyba nie mogę już nic więcej powiedzieć o tym tytule...
 
 
 
 
,,Yuru Yuri"
 
 
Jak miło, wreszcie w tym poście pojawił się tytuł, o którym mogę się wypowiedzieć
w stu procentach pozytywnie *-* Opisy mogą brzmieć słabo, ot, grupka moe zakłada
klub szkolny, w którym robi absolutnie nic, na dodatek mamy shoujo-ai.
I jak takie coś ma mieć wciągającą fabułę dającą do myślenia? Odpowiedź jest prosta, nie ma.
To po prostu szkolna komedia śmiesząca od pierwszego odcinka do samego końca, bez żadnych głębokich wątków. Każdy odcinek jest o czymś innym, ale ogląda się naprawdę przyjemnie.
Postacie mają różne charaktery, nie ma problemu z identycznymi, przesłodzonymi moe.
Najbardziej polubiłam Yui i Kyouko, chociaż Chitose też jest fajna ^^ Miano najbardziej
irytującej postaci należy doooo Sakurakooo~!
Gdzie w zasadzie mamy shoujo-ai? Głównie w fantazji Chitose i Chizuru. Jeśli chodzi o prawdziwe życie postaci,  to wygląda to następująco, ekhm: Kyouko kocha Chinatsu, Chinatsu Yui,
Ayano (właśnie się zorientowałam, że ona się nazywa jak moja yandere ocka oraz Yandere-chan
z Yandere Simulator, to nie może być przypadek~) Kyouko, Chitose shipuje Ayano z Kyouko, a Chizuru Chinatsu z Ayano.
 
 
Przyznam, że to jedyne anime, którego prawie połowę obejrzałam za jednym zamachem.
Jeśli szukacie dobrej komedii, to naprawdę polecam!
 
 
 
Posłuchajcie openingu, utyka w głowie i cały dzień się śpiewa ,,yuru yu ra ra ra ra yuru yuri".
 
 
,,Maria-sama ga Miteru"
 
 
Jak na razie nie wiem o tej serii zbyt wiele, ponieważ dopiero zaczęłam ją oglądać.
Polecił mi ją Josh ^^ Jak na razie tytuł zapowiada się naprawdę
fajnie. Przede wszystkim urzekła mnie kreska, jeszcze nigdzie nie widziałam podobnej *w* 
Cóż, trudno mi na razie cokolwiek więcej powiedzieć ^^"
 
 
 
Uffff, wszystkie tytuły się zmieściły *-* Tak jeszcze powiem, że zamierzam umieścić
na blogu dwa nowe działy postów: jeden o japońskich grach, a drugi o tym, jak różne rzeczy
w mangach zmieniały się na przestrzeni lat c: Postaram się niedługo więcej o tym napisać ^^

8 komentarzy:

  1. Czy Josh każdemu poleca Marię? ._. A kazał ci już oglądać Kapłanki? xD
    Eee, Dagger nie jest yandere~ On jest zbyt... Nie wiem. On jest taki miły. I narzuca się Beast, ale to tyle.
    Agh, jak tylko zobaczyłam tytuł, od razu zaczął mi si3 w głowie śpiewać op Yuru Yuri Dx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maria jest faaajna *^*
      Tak, razem z Marią, Rewolucjonistkę Utenę i Mój drogi bracie też, ale na razie tylko Marię zaczęłam (za dużo rozpoczętych serii, you know) :'3
      Wiem, że nie jest yandere, a Ty wiesz, że ja uwielbiam yandere. Dla mnie każda postać przesadnie kogoś kochająca ma coś z yandere xD
      Trzeba zmienić piosenkę... Pon pon way way way pon pon way pon way pon pon~ *^*

      Usuń
    2. Ee, ale Pon Pon Pon nie pamiętam melodii, moźe z dwa razy słuchałam xD

      Usuń
    3. Czyli zostajemy przy Yuru Yuri :') Trzeba coś jeszcze znaleźć x3

      Usuń
  2. Za "Wilcze Dzieci" brałam się milion razy, ale chyba w końcu nadszedł czas, żeby to obejrzeć... xD.
    "Oblubienicę Czarnoksiężnika" pożyczyłam od kolegi. Spodziewałam się czegoś gorszego i pozytywnie się rozczarowałam, hahah xd. Mi tam główna bohaterka przypominała Shirayuki hime :D.
    Another *_*. Już dawno oglądałam anime, nocą musiałam oglądać jakieś pierdoły, bo nie umiałam zasnąć xD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzyj, naprawdę warto! Płakałam na anime w kinie... ;w;
      Nie znałam tej postaci, ale wygooglałam i... Ło matko, sobowtóry xO
      Haha, skądś to znam :') W ferie zimowe nie mogłam zasnąć i czytałam creepypasty xD

      Usuń
  3. Bardzo lubię takie posty z wszelkimi recenzjami czy opisami, są naprawdę pomocne!
    Co do Wilczych Dzieci - czy to właśnie manga nie jest zazwyczaj pierwszowzorem? :'D
    Trafiłaś idealnie we wszystkie tytuły, które mnie interesują ^^;; Oblubienicę mam w planach, co do Kuroshitsuji chcę kupić wszystkie tomiki, które się do tej pory ukazały - okazyjnie od kogoś używane :'D A Haganai zbieram, oglądałam również anime - fajna, lekka komedia :3
    Yuru Yuri uwielbiam oba sezony, do ulubionych animców jednak nie zaliczek, ale mam super wspomnienia z tym anime!
    Jeszcze co do mang - celuje teraz w romanse bardziej haha (trzeba dokupić Brzoskwinie, ostatni tom Orange, KnB i Noragami ^^) ale nie mam pojęcia jak pomieszczeń wszystkie wydatki bo jeszcze lalki i koncert kpopowy XD
    W każdym razie przyjemny post, podziwiam Cię, że byłaś w stanie aż tak się rozpisać! :'D♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj manga jest pierwowzorem, ale w tym przypadku jest inaczej c:
      Oblubienica i Kuroshitsuji to napraaaawdę genialne tytuły, a zwłaszcza Kurosz, musisz je przeczytać *^*
      Zauważyłam, że Yuru Yuri jest dosyć popularne nie tylko wśród fanów yuri, a Twój komentarz tylko to potwierdza - supi! *^*^*
      *Skup się na koncercie*, *skup się na koncercie*! Lalki i mangi przecież nie uciekną c:
      Ojeju, arigatou gozaimasu, miło mi się zrobiło <3 Cieszę się, że moja praca się komuś spodobała <3

      Usuń