sobota, 11 lipca 2015

Wakacje (^w^)

Ohayou ;3
 
Przepraszam za tą przerwę w pisaniu postów,
nie miałam czasu ;-;
A jak już miałam, to musiałam zająć się
czymś innym ... Sumimasen :'(

Gdy wchodzę w źródła ruchu sieciowego,
to w odsyłających witrynach i adresach URL,
widzę różne dziwne witryny,
blogi, na których nie ma żadnego odnośnika
do mojego bloga i, co najdziwniejsze,
aska Rudej Myszy O.o
Mam do Was następujące pytanie:
Czy Wy też tak macie?
Zastanawia mnie to ...

Zapraszam Was do nowej zakładki ;3
 
Zostałam ostatnio poproszona o narysowanie Ally,
więc oto ona (^w^)
 

 
Przechodzę do a&m ^ ^'
 
 
Opis ze strony Studia JG:
 
,,Jak wiadomo istotnym elementem japońskiej edukacji jest bycie członkiem szkolnego klubu. Zwykle funkcjonuje ich tak wiele, że każdy powinien bez problemu znaleźć coś dla siebie. Co natomiast, jeśli nie mamy bliżej określonych zainteresowań, a natura poskąpiła nam talentów? W takiej właśnie sytuacji znalazła się Yui Hirasawa. Ostatecznie jej uwagę przykuł pewien mały podupadający klub muzyczny. W zasadzie trudno powiedzieć czemu, zważywszy na to, że dziewczyna na żadnym instrumencie grać nie potrafi. Gdy jednak ten mały mankament wychodzi na jaw, pozostałe członkinie, mocno zdesperowane faktem, że bez Yui liczba osób w klubie nie będzie wystarczająca, decydują się nauczyć ją grania na gitarze. Czy na ogniu czystego zapału da się przyrządzić zespół, od muzyki którego widowni nie uschną uszy? ''

Naprawdę fajna, lekka komedia szkolna :3
Więcej takich mang proszę!
Bardzo polubiłam Tsumugi
i to, w jaki sposób odbierała rzeczywistość X3
W mandze można znaleźć zespół
wciąż popijający herbatę, profesorkę grającą na gitarze zębami
i dziewczynę, której słabo robi się nawet na widok drobnego
skaleczenia x'D
Ale ogólnie polecam, bo manga naprawdę jest warta przeczytania ;3
 
 
 
Opis ze strony Waneko:
 
,,Dalszy ciąg historii o demonicznym kamerdynerze Sebastianie i jego paniczu Cielu z rodu Phantomhive, i ich walki ze złym do szpiku kości Kubą Rozpruwaczem, którego odrażające czyny wstrząsnęły całym Londynem. Sebastian bez problemu ochroni Ciela przed każdym fizycznym zagrożeniem, ale nic nie zrobi z ranami na jego sercu i duszy, spowodowanymi przez okrucieństwo jakiego jest świadkiem."
 
Historia Madame Red, yaaaaay (^OwO^)
Jest zdecydowanie bardziej szczegółowa,
niż w anime. O ile się nie mylę, w anime
nawet nie było powiedziane
o tym, dlaczego rozpoczęła współpracę z Grell'em,
chyba nawet (nie pamiętam już)
nie wspomnieli o tym,
że w ogóle była w ciąży!
 
 
 
Opis ze strony Waneko:
 
,,Londyn, stolica Imperium Brytyjskiego, musi stawić czoła kolejnej serii dziwnych przestępstw. Miasto żyje plotkami na temat tego, kto może stać za atakami na Brytyjczyków powracających do kraju z Indii. Dobre imię rodziny królewskiej zostaje narażone na szwank, tak więc młody hrabia Phantomhive razem ze swoim kamerdynerem Sebastianem ruszają śladem przestępcy! Przypadkiem krzyżują ścieżki z Hinduskim młodzieńcem, który podaje się za księcia Bengalu oraz jego nadzwyczajnym kamerdynerem... Między kamerdynerami rodzi się rywalizacja. Czy ostateczny pojedynek przyjdzie im spędzić w ... kuchni?!"
 
Khahah, książę Soma przeszkadzający Ciel'owi
był bezcenny x'3
Najlepsza była lekcja muzyki
i świetna zabawka według
Somy.
Tiaaa, bo przecież każdy chciałby
mieć pluszowego słonia z ruchomą
trąbą ...
 
 
 
Opis ze strony Studia JG:
 
,,Kodaka Hasegawa niedawno przeniósł się do nowej szkoły, jednak wciąż ma problemy ze znalezieniem przyjaciół. Jego częściowo jasne włosy i ponure spojrzenie dla większości rówieśników stanowią insygnia bandytyzmu. Biorąc pod uwagę jego zwodniczy wygląd i marne zdolności społeczne, fakt, że sam Kodaka ma dość łagodne usposobienie, niewiele zmienia. Pewnego dnia chłopak przypadkiem podsłuchuje, jak dziewczyna z jego klasy prowadzi żywą konwersację ... z samą sobą. Jak się okazuje ma ona wymyśloną koleżankę o imieniu Tomo, z którą nie tylko rozmawia, ale nawet chodzi do mentalnego wesołego miasteczka. Cóż, Yozora Mikazuki również nie ma wielu przyjaciół. Widząc jednak, że Kodaka wcale się od niej nie różni postanawia założyć klub, w którym społeczne wyrzutki ich pokroju mogłyby razem nad sobą pracować."
 
Naprawdę świetna manga, w zasadzie trudno mi
cokolwiek więcej o niej powiedzieć ^ ^'
Tylko mam takie pytanie ...
Yukimura jest w końcu chłopakiem, czy dziewczyną? XD
Bo w mandze mówią, że to chłopak,
ale np. na wiki jest napisane,
że to dziewczyna :\
 
 
Opis ze strony Studia JG:
 
,,Bohaterem tej historii jest piętnastoletni Shirota Mahiru, który najbardziej na świecie ceni sobie spokojne, wolne od niespodzianek i komplikacji życie. Pewnego dnia zabiera z ulicy małego czarnego kota, przynosi go do domu i nadaje imię Kuro. Ku jego wielkiemu zdziwieniu nowy zwierzak okazuje się być… wampirem. W dodatku takim, który w swojej ludzkiej postaci nijak nie przypomina groźnego krwiopijcy. Nic mu się nie chce, nie przepada za przemocą, a sama myśl, że miałby podjąć się jakiegoś działania wywołuje w nim niemal samobójcze odruchy. Ale za to nie odmówiłby kubeczka herbaty. Jak się okazuje jest on jednym z legendarnych wampirzych sług, którzy związują się kontraktem ze swoim ludzkim mistrzem. I chociaż sam Shirota nie ma ochoty utrudniać sobie życia tego typu układem, a oferowanie swoich usług dla leniwego wampira stanowi przejmującą męczarnię, nasi bohaterowie szybko zostaną wplątani w odwieczny konflikt, w którym, aby przeżyć trzeba stanąć do walki."
Uwielbiam *0*
Naprawdę genialna manga!
Najbardziej lubię Kuro i Lily (tak, tak,
Lily jest chłopakiem .-.).
 
 
 
Zaczęłam oglądać ,,Rozen Maiden: Träumend".
Powiem Wam, że chciałabym mieć
taką Różaną Pannę, najlepiej
Hinaichigo :3 *szuka lalki
o podobnym wyglądzie*.
Było (i jest) mi szkoda Sugintou,
teraz jeszcze współczuję Shinku...
 
Przyznam się, że nie zrobiłam żadnych nowych zdjęć,
więc wesprę się zdjęciami z Santorini,
jeszcze z zeszłego roku (=^>w<^=)
 
 
Nie mogłam  zdecydować się na czcionkę podpisu ;-;
 
 

 
Na koniec rozdział 2 ^ ^
 
 
ANIME HIGH - ROZDZIAŁ 2

- Wstawaaaaaj! - usłyszałam nad sobą czyjś głos. Otworzyłam oczy. Zobaczyłam Ally. 
- Masz tylko pół godziny, lepiej się pospiesz - powiedziała. 
- CO?! - krzyknęłam - Nie może być, spóźnię się pierwszego dnia!
Poszłam umyć zęby. Niby normalnie, nałożyłam pastę na szczoteczkę i zaczęłam szorować, tylko, że ... to nie była pasta. 
- ALLYYYYYY!!! - wrzasnęłam - Do jasnej Nekomaty, kto normalny stawia krem do rąk koło pasty do zębów, gdy są w takiej samej tubce!!!
Po tych słowach już w normalny sposób umyłam zęby. Gdy wybiegałam z łazienki walnęłam stopą
w drzwi. Nie dość, że stopa mnie bolała, to jeszcze drzwi wypadły z zawiasów ... Nie przejmując się tym włożyłam pierwsze lepsze ubranie. Chwyciłam plecak. Biegłam ciągnąc nim po podłodze. Nie wiem, jak to się stało, ale potknęłam się o niego i wylądowałam tuż obok drzwi do sali gimnastycznej. Miałam szczęście, że nauczycielka się spóźniła!


                                                                            ***

 
- Dzień dobry! - zaczęła mówić w-fistka. - Nazywam się Dora e Mon i będę mieć z wami lekcje w-fu. Przepraszam za spóźnienie, ale najwyraźniej pani Uzumaki nie wie, co to znaczy wyzywać mnie na pojedynek w zbijaka ...
Gdy minęło trochę czasu pani e Mon postanowiła nam zrobić zaliczenie z ... w zasadzie wszystkiego, co jest związane z akrobatyką. Pewnie powiecie ,,No ale jak, zaliczenie?! To dopiero pierwsza lekcja!!!", ale pamiętajmy, że ta szkoła nie ma zasad. 
- Pierwsza Moa Mizuno! - krzyknęła w-fistka. Moa jest wysoką szczupłą dziewczyną z ciemnymi związanymi w dwa kawaii koki włosami.  
- A-a-a - zająkałam się. Jak ona to zrobiła?! Takie salto ... Tak wysoko ... Mi to się nie uda ... Na pewno!
- Robotica Freaky-Suttcliff!
- Uff, dam radę, dam radę - szepnęłam do siebie. I ... Nie dałam rady. Ej, no co, nie każdy jest chodzącą gumą!
- ŹLE!!! - wydarła się nauczycielka - SKOK PRZEZ KOZŁA, JUUUŻ!!!
I, że krewna tak uroczego robokota jest no, taka. Skok przez kozła? Serio? A myślałam, że te czasy już dawno za mną. Podeszłam do kozła. Byłam przekonana, że mi się nie uda, ale ... Było na odwrót! 
- To drobiazg! - Caroline podeszła do mnie. 
- Ale o co chodzi?
- Nie no, myślisz, że sama to zrobiłaś? Czasem przydaje się demoniczna znajoma ...
- Co, jak, co, zaraz... Kyaaaaa! Arigatō gozaimasu! - rzuciłam się na Caroline. 
- Eghr, bo mnie udusisz ... - powiedziała czarnowłosa. Czekajcie ... Czyli jestem w czymś podobna do Grell'a?! Moje życie legło w gruzach, Robb jest mądrzejszy, bardziej odpowiedzialny, a Grell ... Chyba nie muszę nic mówić. 
- No niech ci będzie, masz piątkę ... - powiedziała nauczycielka. Czyli uniknęłam pały pierwszegu dnia! Zadzwonił dzwonek, ten koszmar pt. ,,w-f" się skończył ... 
- Oj, panna ,,Nic Nie Potrafię" pomogła pannie ,,Jestem Najgorsza"! - gdy byłyśmy w szatni Lune znowu postanowiła spróbować nas obrazić. 
- Proszę cię, nie mów tak o nas, bo ci przypomnę, kto niczego nie zaliczył - odpowiedziałam jej. Przecież nie będę się nią przejmować, prawda? Szybko się przebrałam, wciąż wysłuchując, jakże inteligentnych uwag Lune. 
- Robotica-chaaaaan! - krzyknęła Ally biegnąc do mnie. Ciekawe czemu tak krótko mnie znając chanuje mnie, no, ale mniejsza z tym. 
- Bo historyczka kazała dobrać się w czteroosobowe grupy, a ja nikogo oprócz ciebie tu nie znam! Kyaaa, pomóż! - kontynuowała. 
- Echhh, no dobra, to na razie mamy dwójkę! - odpowiedziałam. 
- Raczej trójkę! Kawaii! - wtraciła Caroline. 
- Yay! Czyli co, brakuje tylko jednej osoby! Ale proszę, wytłumacz mi co w tym kawaii?! - powiedziałam. 
- A nie wiem! - odpowiedziała czarnowłosa. No tak, teraz oczywiście wszystko jasne!
- CAROLINE!!! - Lune podeszła do nas - Chodź, musimy zebrać grupę! Nie rozumiem, czemu to muszą być aż cztery osoby, przecież wystarczę ja sama. No, ale ja tak szanuję moją służbę, że aż pozwolę ci do mnie dołączyć!
- Tylko, żeeeee ... Noooo ... Ja ... - zająkała się Caroline. 
- Ona ma już grupę! - zdenerwowała się Ally. 
- Uuuu, uczysz się ode mnie i wykorzystałaś kujonów, którzy stoją w kącie, taaaaak? 
- Serio? Nie skumałaś, że jest z nami, czy tylko sobie żarty robisz? - wtrąciłam. 
- Khahahaha, haha! - Lune zaczęła się śmiać - Niezły dowcip! Nie, a tak serio, to jest nawet lepiej, nie potrzebuję grupy, moja nadludzka inteligencja mi wystarczy!
- Panno Phantomhive! - nagle za Lune pojawiła się nauczycielka historii. Szczerze? Gdyby nie powieszone na korytarzu zdjęcia nauczycieli, byłabym przekonana, że to uczennica. W końcu jaki nauczuciel ma różowe włosy i kolczyk w nosie?!
- Przecież wiesz, że musisz mieć grupę! - kontynuowała nauczycielka, po czym wskazała palcem na nas - Dołącz do nich!
- Co?! Ale ja nie mogę z nimi być!
- Wyjątkowo się z nią zgodzę! - powiedziałam. Nagle pani Dragneel zniknęła. Mam wrażenie, że
z każdą minutą ta szkoła staje się coraz dziwniejsza.
                           

                                                                            ***

W pokoju byłam ok. 21.00, zajęcia skończyły się o 17.00. Pani e Mon (Wspominałam, że jest naszą wychowawczynią?) zatrzymała mnie po pewnej nieciekawej sytuacji. Oczywiście wszystko było winą Lune, ja nie zrobiłam zupełnie nic złego, ale nie, przecież trzeba zwalić wszystko na mnie! No nieważne. Gdy byłam już w pokoju okazało się, że Ally przygotowała makaron z serem, a przynajmniej coś, co miało nim być. 
- Khekhegrhe! - wykrztusiłam kawałek mokrego miękkiego sznurka (czyt. makaronu w przygotowaniu Ally). 
- Aż tak źle? - spytała blondynka. 
- Powiedzmy, że może następnym razem, to ja będę gotować.