czwartek, 10 grudnia 2015

Urodziny bloga, yay ^^

Ohayou ;3
 
8 grudnia były 3. urodziny tego bloga! ^^
Jednak zanim do tego przejdę, chciałabym pokazać Wam nowe oczka Akemi ^^

Sumimasen, za jakość, ale robiłam to zdjęcie telefonem, a do tego przy sztucznym świetle ^^'''

 
                                       Sądzę, że teraz już mogę przejść do tematu posta ^^''
 
STO LAT, BLOGU! :3
 
Gif pochodzi z tej strony.
Nieważne, że napis ,,Happy Birthday Alois" raczej tutaj nie pasuje,
nie mogłam znaleźć ładniejszego gifa x3
 
Zacznę od tego, że gdy zakładałam bloga nie miałam pojęcia, jak bardzo
to wpłynie na moje życie. Gdyby nie ta decyzja, pewnie byłabym typową dziewczyną
bez konkretnych zainteresowań. Być może uważałabym ludzi takich jak obecna ja,
za wariatów i dziwaków. A jak jest, dzięki blogowi? Kocham moje lalki. Kocham oglądać anime. Kocham czytać mangi. Kocham pisać mojego bloga. Kocham czytać Wasze blogi.
To wszystko wpłynęło również na mój gust muzyczny.  Obecnie nie mogę uwierzyć, że kiedyś lubiłam najzwyklejszy pop XD Pisząc tego posta słucham ,,Burial applicant" the gazettE.
Gdy piosenka się kończy, włączam ją jeszcze raz, i jeszcze, i jeszcze, i jeszcze ...
Słuchając jej czuję się jakbym mogła zrobić wszystko, jakby ta muzyka była jakąś życiodajną siłą.
To ... Kto idzie ze mną robić co chce słuchając Gazetto? :3
Stop! Robotica, rozpisałać się bez sensu na jeden, nijak nieistotny w tym poście, temat!
Chodzi mi o to, że jedna decyzja może wpłynąć na całe życie. Gdyby nie blog, nie poznałabym również wielu naprawdę wspaniałych osób.
Chcę Wam wszystkim bardzo, bardzo, baaaaaardzo podziękować za to, że po prostu jesteście. Dziękuję ♥
 
Nie będę Was dłużej męczyć i po prostu przejdę do ogólnego podsumowania ^^''
 
Liczba postów (łącznie z tym): 230
Liczba wyświetleń: 24543
Liczba komentarzy (łącznie z moimi): 827
Liczba obserwatorów: 37
 
Zastanawiam się, czy nie zorganizować jakiegoś konkursu lub candy z okazji urodzin bloga.
A może wolelibyście coś jeszcze innego? :3 
 
Byłoby miło, gdyby wszystkie osoby, które dotrwały do końca tego krótkiego,
ale nudnego posta, napisały komentarz - jakikolwiek. Tak, anonimy też!
Jakiś czas temu przywróciłam opcję komentowania anonimowo
i mam nadzieję, że spam nie będzie pojawiać się już tak często, hah ...
Chciałabym zobaczyć ile Was tu jest =^^=

piątek, 20 listopada 2015

Przeczytane mangi, obejrzane anime...

Wszystkie gify pochodzą z tej strony.

Ohayou ;3
 
Na samym początku chciałabym o czymś napisać.
Jak wiadomo Anime High jest szkołą dla dzieci postaci z anime i mang.
Oczywiście mangowym rodzicem Robotici jest Grell,
a Caroline - Sebastian. Nie pamiętam, czy kiedyś pisałam
o tym, że Lune jest córką Ciel'a i Lizzie.
Na pewno nie mówiłam, kim są rodzice Anake. 
Są nimi Mizuho i Ichiko z Otome wa Boku ni Koishiteru.
Anake jest bardzo podobna do mamy =^^=
Musiałam, MUSIAŁAM przerobić Ichiko na kotka, awwww x3
 
Ichiko, nyaaaa! :3
Przechodzę do tematu posta - przeczytane i obejrzane w  tym miesiącu (z jednym wyjątkiem) mangi i animuuu~! *w* (Ta część posta zawiera spoilery!)

 
Silver Spoon, tom 4
 
 
 
Czytałam tą mangę bardzo dawno, bo na początku wakacji, ale zawsze kiedy
pisałam o mangach zapominałam o niej XD Do tej kreski chyba nigdy się nie przekonam
(W sumie nie jest tak źle, przynajmniej jest lepsza niż ta występująca w dużej części tasiemców)... Wynagradza to jednak wspaniały humor, gdybym czytała w domu, to pewnie co kilka sekund wybuchałabym głośnym śmiechem xD Niestety, pamiętam niewiele rzeczy, które mnie
tak śmieszyły, ale jeśli szukacie dobrej komedii, to ta manga jest dobra dla Was!

 
Servamp, tom 2


 
Jak na razie ta seria bardzo mi się podoba, jestem ciekawa co będzie dalej.
Ale dlaczego wampir, który zamienia się w lisa, musi być ,,tym złym"?
I tak lubię Tsubakiego XD Moim ulubionym servampem
nadal jest Lily, bardzo się cieszę, że będę mogła go zobaczyć na okładce kolejnego tomu.
Mam tylko jedną uwagę - z tego co pamiętam z pierwszego tomu
wampiry miały byś tylko servampami, czyli wampirami, które są wzorowane
na grzechach głównych. Tsubaki był wyjątkiem, co było całkiem ciekawe.
W takim razie dlaczego nagle pojawiają się jakieś wampiry-marionetki,
a Sakuya nagle również okazuje się być wampirem (Kto by się spodziewał?)? ;3;
Mimo to nie przeszkadza mi to, bo polubiłam marionetki oraz Sakuyę ^^
Moim zdaniem Berukia jest bardzo podobny do Grell'a z Kuroshitsuji. Co jest w nich podobnego? Oboje nie mają oporu przed zabiciem kogoś ,,bo wszedł mu w drogę". Poza tym wszyscy, którzy oglądali/czytali Kuroshitsuji wiedzą, że Grell mówi do Sebastiana ,,Sebciu", czasami ,,Sebciu, słonko", a tymczasem Berukia mówi do Tsubakiego ,,Tsubakiniu".
Nie wiem dlaczego, ale bardzo podoba mi się ten rysunek.
Może dlatego, że Sakuya ma na nim minę jak yandere (I like yandere.)?

Szkoda mi jego, dużo przeżył :c
Bardzo podoba mi się pewien dialog zawarty w baaaardzo krótkim
komiksie, który znajduje się pod obwolutą - ,,Rodzinka servampów".
The Mother jest w nim... oczywiście mamą x'D
Dialog wygląda następująco, ekhm:
,,The Mother: Lily, mały draniu, skoro masz czas, mógłbyś się zająć wanną!
All of Love (jak ja lubię nazwy servampów): Hm? Ja? Przecież jestem najmłodszy.
Nie śmiałbym pozbawiać starszego brata zaszczytu szorowania łazienki."
Nie wiem dlaczego, ale bardzo mnie to śmieszy x'D
Chociaż nie tak bardzo jak dodatkowy jeden dzień z życia Kuro. Idealnie do niego pasuje zdanie
 z Ciel in Wonderland: ,, Alicja ma niesamowity talent
do bycia porwanym [...] lub bycia topielcem.". Pewnie zastanawiacie się,
po co właściwie wycięłam jedno słowo. Po prostu...  nie pamiętam go x3
W każdym razie póki co ten tytuł bardzo mi się podoba, warto po niego sięgnąć :D
 
 
 Wilcze Dzieci, tom 1
 
 
O fabule mówiłam, gdy opisywałam animu, więc teraz skupię się na rysunkach =^^=
Uwielbiam anime, na podstawie którego została narysowana ta manga,
więc nie mogłam jej nie przeczytać. Pierwsze, co rzuca się w oczy
to szkicowa kreska, dzięki której czytanie Wilczych Dzieci
 było jeszcze przyjemniejsze ^^ Bardzo ciekawe w tej mandze jest to,
że bardzo trudno jest ją zakwalifikować do jakiegokolwiek gatunku...
Jaki Wam przypomina~?
 
Szkice Yuki i Ame są takie kawaii~! *w*
 
 
 

 
Ame i Hana są bardziej kawaii niż niejedna moe, awwww! ^w^
 
 

 
 
 
Doll Song, tom 4
 
 
Kyaaaaaa, Mi-ho na okładce~! *w*
Od dłuższego czasu interesuję się kitsune, więc nawet nie wiecie jak się cieszę z tego,
że coraz częściej pojawiają się w mangach. Autorzy biorą pod uwagę nawet to, że białe lisy
najczęściej są dobrymi lisami (zenko) służącymi Inari i rysują swoje postacie z białymi uszami ogonami i włosami. Chociaż z drugiej strony lisica występująca w tej mandze nie do końca jest dobra... W tym tomie duuuużo się dzieje, przede wszystkim Samsik (A może raczej Samsin?) pokazuje Mi-ho, że miłość to nie zabawa. To znaczy... Chyba to chciał przekazać, ale moim zdaniem przekaz jego działań wyglądał raczej tak: ,,Jestem nienormalny, kocham cię, mogę cię nawet zabić,
byle byś była przy mnie". I tak go lubię XD Dzieje się jednak jeszcze coś ciekawego.
Nieeee, nie chodzi mi o problemy Woo-hee, szczerze mówiąc to mam ich już dość.
Mam na myśli to, że moja przecudowna najukochańsza Nah-ri znowu się pojawia!!! ♥
W ostatnich tomach była tak rzadko i krótko, jakby w ogóle jej nie było.
Mimo to nie do końca się cieszę, bo z tego co widzę rozpoczyna się kolejny wątek romantyczny...
Między Nah-ri, a jej kocim przyjacielem (kot jest koto-człowiekiem, oczywiście).
Z mrocznej mangi robi nam się shoujo, super ;__;
 
 
 
K-ON!, tom 2
 
 
K-ON! jest tak samo śmieszne jak Silver Spoon, Ritsu jest wspaniała, hah :')
Dzięki tej mandze nauczyłam się pewnej rzeczy - nigdy nie oceniaj mangi po komiksie pod obwolutą (#przemyśleniaotaku)... Myślałam, że od tego tomu ten tytuł dołączy do nielicznego grona mang shoujo-ai dostępnych na polskim rynku. Niestety, myliłam się. Skoro jesteśmy już w temacie tego gatunku... Sądzicie, że jest szansa, żeby jakieś polskie wydawnictwo wydało Yuru Yuri
(nie, TO NIE YURI)? ^^' Tak w ogóle, to wiele rzeczy sprawia, że K-ON! byłby świetnym materiałem na shoujo-ai. Yui ciągle przytula Azusę, Tsumugi czasami zachowuje się trochę jak Sawako, a sama Sawako... jest jaka jest. Niedużo? Zachowanie Sawuś to BARDZO DUŻO X3
 
 
 
 
Mahou Shoujo Madoka Magica (anime)
 
 
Uwielbiam tą serie, ale nie cierpię Madoki jako postaci. Ona udaje głupią, czy serio taka jest?
Naprawdę nie widzi, że jeszcze bardziej skrzywdziłą Homurę? Homura się starała, z miliard razy cofała czas tylko po to, żeby Madoka nie umarła, ale zawsze w jakiś sposób ginęła. Teraz to ona umierała, ale umierała szczęśliwa, bo Madoka nadal żyła. Jak ja ,,uwielbiam" to bezmyślne postępowanie Madoki; ,,Och, naprawdę tyle razy widziałaś jak umieram? Zginiesz, bo nie chciałaś, żebym została czarodziejką, popadła w rozpacz, wolała nie żyć i została wiedźmą? Umierasz szczęśliwa? To teraz twoje wysiłki okażą się być niepotrzebne, bo ja podpiszę kontrakt. Hm, czego by tu sobie życzyć? O, mam świetny pomysł, zostanę bogiem, już nigdy mnie nie zobaczysz, dopiero w innym świecie. Wszyscy o mnie zapomną - Sayaka, Mami, Kyouko, moi rodzice. Tylko ty i mój mały braciszek mnie zapamiętacie. Będziesz za mną tęsknić jeszcze bardziej. Cieszysz się? ^o^".
Gdybym miała wybrać z kim mam spędzić resztę życia w jednym pokoju - z Hannah z Kuroshitsuji (jedną z najgorszych postaci ever), czy z Madoką, wybrałabym... Nie wierzę, że to piszę...
Hannah. Często miałam ochotę wejść do komputera, pomóc Sebastianowi ją zabić (nieważne, że Hannah jest demonem i nie potrafiłabym tego zrobić), żeby dała już spokój Aloisowi, wystarczająco zepsuła mu życie. Mimo to Madoki nie lubię jeszcze bardziej.
 
 
Jeśli chodzi o resztę postaci... Najbardziej polubiłam Kyouko i Homurę. Sayaka i Mami też są fajne :3 Oj, rozgadałam się o postaciach xD Nic nie poradzę, to one są najważniejsze
w tym anime - ich uczucia, ich ból, ich rozpacz. Jak można wywnioskować z ostatniego zdania,
ta seria nie jest normalna. Jeśli nie chcecie oglądać ciągłych, dosyć psychicznych
walk z wiedźmami, to to nie jest tytuł dla Was ;) Serio, to nie jest normalne,
ale daje do myślenia. Dlaczego ludzie tak bardzo pragną czegoś niemożliwego?
Dlaczego nie cieszymy się z tego co mamy? Dlaczego ludzie nie rozumieją,
że zapobiegając jednej tragedii, mogą stworzyć inną, gorszą?
Tego anime nie ogląda się łatwo, ja sama płakałam oglądając ostatni odcinek,
ale jeśli lubicie mroczniejsze, psychologiczne serie, to Madoka powinna Wam się spodobać ;3
 
 
 
 
 
 
To już na tyle ^^ Czytaliście którąś z wymienionych przeze mnie mang?
A może oglądaliście Madokę? ^w^

sobota, 31 października 2015

Japanicon 6 + Anime High, rozdział 4

Ohayou ;3
Chcę Was baaaaaardzo przeprosić za taką długa nieobecność
na blogu ;c Sumimasen!
 
Jak można się domyślić po tytule, byłam na tegorocznym Japaniconie, yay!
Spotkałam się tam z Magdą (ekhm, Karkatem),


Na początku muszę się pochwalić, że na konwent przybyłam
w cosplayu! Byłam Aloisem Trancy (Kuroshitsuji). Może ktoś
mnie widział? *^*
Musiałyśmy wyglądać dość ciekawie...
Ja byłam Aloisem, Madzia Karkatem (Homestuck),
a Marika miała kocie uszy x'D

 
 
Oczywiście miałam na sobie również białą koszulę,
wstążkę i Alois'owe skarpety, których nie ma
 na zdjęciach ^^' Niestety, zamówiony przeze mnie
wig nie dotarł na czas, ale koleżanka
Magdy pożyczyła mi swojego.
Mimo, że wiem, że tego nie czyta, chcę Jej baaardzo podziękować! :3
 
W tym poście chciałabym przedstawić Wam kilka wspaniałych
momentów z konwentu, które zapadły mi w pamięci... Będzie śmiesznie (przynajmniej mam
taką nadzieję) (^w^)
- Podczas podróży myślałam, że zgubiłam pierścień... Już zdążyłam zacząć panikować, kiedy okazało się, że leżał na moim fotelu x'D
- Suszenie rękawiczek do cosplayu Magdy w kolejkonie X3
- Moje reakcje na cosplayerów. Pewnie większość osób po zobaczeniu cosplayu Grell'a powiedziałaby ,,O, Grell!" albo ,,Patrz, Grell!". Z pewnością część wymówiłaby imię postaci ,,Grell".
Byłaby to bardziej przemyślana reakcja, niż wykrzyczane przeze mnie na połowę terenu konwentu,
,,GURERU~!" xD Reagowałam tak prawie na każdą postać z anime/mangi, którą lubię ♥
- Stoimy między stoiskami, nic nie mówimy, nie mamy pojęcia co zrobić. Nagle Magda przerwała ciszę (gdyby wykasować krzyki innych zachwyconych konwentem otaku, byłoby cicho).
,,Chodźmy iść."... Tylko Magda potrafi pójść iść :')
- Bubble tea. Moim zdaniem smakuje jak dezodorant. Jeśli zamierzacie mnie zapytać o to samo, co Magda, Marika i Monia, to nie, nigdy nie próbowałam dezodorantu XD
- Poszukiwania łazienki. Nie miałyśmy pojęcia, gdzie jest... Osoba, którą o to zapytałyśmy też nie x3
W końcu wzięłam mapę i zaczęłam nas prowadzić do celu. Ciągle słyszałam ,,Ale ona trzyma mapę do góry nogami..." wypowiadane przez Marikę, ale po moim cennym stwierdzeniu ,,Alois zawsze ma rację" (Bo ma... Traktował Hannę w okropny sposób, ale miał rację... Hanna jest zła! :<) słyszałam to zdanie znacznie rzadziej :3 Przechodziłyśmy koło sali, w której odbywał się konkurs dla zespołów rockowych i... To było okropne... Wyobraźcie sobie coś trzydzieści razy bardziej metalowego (?), niż każda metalowa piosenka, którą słyszeliście... Chociaż w sumie lepiej dla Was, żebyście sobie nie wyobrażali... Co prawda nasze uszy ucierpiały, ale znalazłam łazienkę! Jestem odkrywcą toalety! *^* Jak to powiedziała moja przyjaciółka, kiedy jej o tym opowiedziałam - normalni ludzie odkryli Amerykę, Robotica Freaky odkryła łazienkę na Japaniconie  xD
- Karkat trzymający dwa pluszowe rybokoty - mojego i Moni. To nie brzmi zabawnie, ale na żywo wyglądało to bardzo śmiesznie, serio!
 
 Muszę napisać jeszcze o jednej rzeczy, która nie była śmieszna, ale była super! Stałyśmy przed schodami, a obok nas była Lady Ciel. W pewnym momencie podeszła do mnie, powiedziała ,,Aloooois" i mnie mocno przytuliła ♥ Kiedy Marika pytała Ciel'a, czy może sobie zrobić z Nim zdjęcie podeszła do nas dziewczyna w świetnym cosplayu, powiedziała, że jestem śliczna i zrobiła sobie ze mną zdjęcie ♥ W rzeczywistości starałam się przyjąć komplement w miarę spokojny sposób, ale w myślach moja reakcja wyglądała mniej więcej tak: ( ^ω^ ) (^∇^)(*^^*) ヾ(@⌒ー⌒@)ノ ☆~(ゝ。∂)(loading, loading...)...
・゜゚・*:.。..。.:*・'(≧∇≦)'・*:.。. .。.:*・゜゚・*!
Do teraz bardzo się cieszę, kiedy sobie o tym przypomnę :3
 
Niestety już o 17.00 musiałam jechać do domu ;___;
 
Na Japaniconie było naprawdę świetnie! Był to mój drugi konwent (pierwszym był Pyrkon).
Podobało mi się na nim bardziej, niż na Pyrkonie.
Oba wydarzenia były sugoii, ale na Japani było znacznie przytulniej,
dopiero tam poczułam klimat konwentów, nikt nie bał się zapytać,
czy może sobie zrobić z kimś zdjęcie, nikt nie bał się podejść do zupełnie
obcej osoby i porozmawiać. W przyszłym roku muszę tam znowu pojechać! :3
 
Przechodzę do drugiej części wpisu, czyli...
 
 
ANIME HIGH - ROZDZIAŁ 4

Razem z Ally wróciłam do pokoju, w którym Lune i Caroline już na nas czekały. 
- I gdzie wy byłyście?! Jak można kazać mi czekać?! To niedopuszczalne! - zdenerwowała się niebieskowłosa. 
- Pragnę ci przypomnieć, że klasa, do której chodzę z Ally ma dzisiaj dłuższe lekcje - odpowiedziałam jej. Miałam wrażenie, że coś było inaczej, że nie wydarzyło się coś, co powinno się wydarzyć, że...
- ROBOTICA - CHAAAAN!!! - krzyknęła Caroline, po czym zaczęła mnie witać w swój moe'owaty sposób (czyt. przytulać mnie jak najmocniej się da). A właśnie miałam stwierdzić, że Caro nie zaczęła mnie tulić - to by było bardzo dziwne! 
- Kiedy zaczynamy projekt? - spytała Ally, nagle przestając kłócić się z Lune. 
- A kiedy wybierzemy temat, na który go zrobimy? - odpowiedziałam jej pytaniem na pytanie. 
- Przecież już ustaliłyśmy, że będzie o mojej wspaniałej osobie - powiedziała Lune. 
- Teraz zdecydujmy, czy zrobimy go ręcznie, czy komputerowo. Tematem zajmiemy się po wyjaśnieniu Lune, że nie zrobimy projektu o niej - zaproponowałam. Niebieskowłosa wyglądała na śmiertelnie obrażoną. Zignorowałam to i rozpoczęłam dyskusję z Ally i Caro. Postanowiłyśmy zrobić go komputerowo, po czym starałyśmy się... Przepraszam, ja i Caroline się starałyśmy, Ally wręcz przeciwnie, jak najspokojniej wytłumaczyć współlokatorce czarnowłosej, że nie jest dobrym tematem na projekt.
                                                                              * * *
- Rokurokubi to ciekawszy temat, niż baku! - krzyknęła Ally. 
- Nieprawda, najfajniejsza jest nure-onna! Jest taka elegancka! - zdenerwowała się Lune. 
- Taaak, niesamowicie elegancka, w końcu każda elegancka kobieta przygniata ludzi swoim dzieckiem!
- Nekomata jest najbardziej kawaii! - Caroline wtrąciła się do rozmowy. 
Ja postanowiłam usiąść w kącie i zastanowić się, dlaczego tematem projektu jest mitologia japońska. W ten sposób wszystkie krzyki zamieniły się w ,,bla, bla, bla". Po jakimś czasie (ok. godzinie) miałam już tego dosyć. Wzięłam kilka karteczek samoprzylepnych i wypisałam na nich nazwy różnych stworzeń związanych z mitologią japońską. 
- Caro-chan, wylosuj jedną karteczkę - powiedziałam. 
- Hej, czemu ona ma losować?! - zdenerwowała się Lune. 
- Właśnie, to ja z tobą mieszkam! - krzyknęła Ally. 
- Mam pewność, że ona powie co rzeczywiście jest napisane na karteczce - odpowiedziałam im.
- Kitsune... - szepnęła czarnowłosa.
- Dobra, czyli projekt będzie o kitsune! - powiedziałam. 
- To ja włączę komputer. Jakie masz hasło? - spytała niebieskowłosa. 
- W życiu nie podam ci swojego hasła! - zdenerwowała się blondynka. Po przysłuchiwaniu się 15-minutowej kłótni Ally i Lune, usłyszałam pukanie do drzwi. 
- Otwarte! - krzyknęłam. W drzwiach pojawiła się Anake, dziewczyna-duch, z którą rozmawiałam podczas rozpoczęcia roku szkolnego. Jej niebieskie włosy były związane w warkocz. Miała na sobie różowy krótki t-shirt z napisem ,,kawaii", białe szorty i rajstopy w koty. Stylizację dopełniało kilka uroczych dodatków. 
- Ohayou, Roboti-chaan! Mogę do ciebie mówić Roboti-chan, prawda? - spytała. 
- T-tak, pewnie - odpowiedziałam. 
- O co chodzi? - spytała Ally przełykając kawałek chleba. 
- Hej, Robotica ostatnio zrobiła spaghetti, a ty jesz chleb? - powiedziała Caroline. 
- Słucham?! Robotica się napracowała, a ty jesz suchy chleb?! - zdenerwowała się Anake. 
- Wcale nie jest suchy, posmarowała go masłem - wtrąciłam uruchamiając komputer. Niespecjalnie się tym przejęłam, przynajmniej Caroline, Lune i ja, będziemy miały więcej spaghetti dla siebie.  Po kilku sekundach ciszy Anake wyjaśniła nam, że pani e Mon potrzebuje pomocy przy montowaniu koszy do koszykówki. Żadna z nas nie chciała iść, chyba nikt nie lubi naszej wychowawczyni. Mimo wszystko padło na Ally, bo jest najwyższa. 
- Mogę z wami trochę posiedzieć? - spytała Anake. 
- Hai! - odpowiedziała jej Caroline. Widać było, że się polubiły. W sumie mają ze sobą wiele wspólnego. Obie zachowują się niczym moe wyjęte prosto ze anime - szkolnej komedii, obie... W sumie to chyba tyle. Po chwili komputer się włączył. 
                                                                          * * *
- Już jestem... Co robicie? - spytała Ally wchodząc do pokoju. 
- Projekt robimy, projekt - powiedziałam. W tym momencie Ally usiadła obok Lune. 
- Czekaj, a gdyby tutaj... - szepnęła Ally próbując... w zasadzie nie mam pojęcia co próbowała zrobić. Zastanawiam się, czy kiedyś już korzystała z komputera, biorąc pod uwagę, że wyłączyła go. 
- Oj... Co się stało? - blondynka była wyraźnie zdziwiona. 
- Ally, uwaga, zabiję! Zaatakuję kosą! Albo lepiej, zostaniesz zjedzona przez Pluta! Wyłączyłaś komputer, rozumiesz?! Wyłączyłaś! - zdenerwowałam się... Chyba trochę za bardzo. 
- Ale wszystko się zapisało... Co nie? - spytała przestraszona dziewczyna. 
- Zapisało?! Hah... Czy, gdyby wszystko się zapisało, denerwowałabym się tak?! - wykrzyknęłam, po czym zaczęłam gonić moją współlokatorkę. Przez pół godziny biegałyśmy po całym pokoju. 
- Dobra, wygrałaś... Masz szczęście, że sport nie jest moim żywiołem... - szepnęłam, po czym położyłam się na łóżku. 
- Kyaaa, Robotica-chaaan! - zawołała Caroline, po czym mocno mnie przytuliła. 
- Roboti-chan - szepnęła Anake, po czym również mnie przytuliła. Zasnęłam. Co z tego wynikło? Kolejna moe ciągle za mną chodzi, a zrobienie projektu znowu zostało przełożone. 
 
 
Happy Halloween!!! 

środa, 23 września 2015

Chicken

Ohayou ;3
 
Tak, tak, wiem. Znowu bardzo długo nie pisałam.
Tym razem wcale nie zawinił brak czasu,
wyjazd, itp. A więc, co było problemem?
Anime High. Nie miałam pomysłu na nowy rozdział.
Na szczęście przyjaciółka bardzo mi pomogła.
Wiem, że czytasz ten post, więc chcę Ci bardzo podziękować!
Arigatou gozaimasu! =^.^=
Mimo to, nie udało mi się skończyć nowego rozdziału,
więc nie pojawi się w tym wpisie. Nie mam czasu,
żeby co dwa tygodnie pisać nowy rozdział.
Co to oznacza? Anime High nie będzie pojawiać się
w każdym poście.
 
Hm, dziwnie się czuję, wcześniej w tym miejscu
pisałam o mangach... Temat a&m pojawi się
w następnym wpisie.
Mangi będą w tych postach, w których
będzie również Anime High.
 
Jest coś o czym muszę napisać. W zasadzie nie mam
pojęcia po co, ale po prostu muszę X3
30 sierpnia byłam na meet'cie
Nie mam żadnych zdjęć, chyba,
że poruszone foto Sandry Nadolnej się liczy.
Skoro jesteśmy już w temacie tej lalki,
to w rzeczywistości jest jeszcze ładniejsza niż na zdjęciach *0*
Bardzo się cieszę, że miałam okazję zobaczyć ją na żywo.
Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze uda mi się spotkać
osoby poznane na meet'cie =^^=
 
Przechodzę do drugiej (i niestety ostatniej,
robionej podczas tych wakacji ;c) minisesji Chicken ;3
 
#selfie
 
 
 

środa, 19 sierpnia 2015

Wielki powrót Chicken

Ohayou ;3
 
Oj, dawno mnie tu nie było :/
Przyjaciółka poprosiła mnie
o post bez tłumaczeń,
dlaczego mnie tak długo nie było,
więc ... będzie bez XD
 
Usunęłam zakładkę ,,Hana Aiko",
ponieważ zaczęłam rysować tę mangę od początku ;3
 

Szkic okładki
 

Fragment szkicu pierwszej strony

Przechodzę do tematu mang ^^'
 
,,Puella Magi Madoka Magica ~the movie~rebellion" tom 3.
 
 
Opis ze strony Waneko:
 
,,Czarodziejki łączą siły i stają do ostatecznej walki, której wynik zadecyduje o przyszłości całego wszechświata! Czy w świecie pełnym kłamstw, iluzji i wymazanych wspomnień, można być czegoś pewnym? I czy, gdy opadnie już bitewny kurz, Homura znajdzie w końcu ukojenie?"

 
W tym tomie występuje podobny problem, jak w tomie 1 lub 2 (nie pamiętam już)
- przez około połowę mangi trwa bezsensowna walka,
w której, moim zdaniem, występuje wiele zupełnie niepotrzebnych elementów.
Wszystko wynagradza jednak
wspaniała końcówka =^ ^=
Może to się wydać dziwne,
ale po przeczytaniu tej mangi polubiłam
Homurę x'D
Madoka zaczęła mnie niesamowicie irytować ...
Moim zdaniem jest zbyt sztuczna.
Mimo wszystko Sayaka, Kyouko,
Homura, a nawet Mami,
zachowują się bardzo naturalnie, można wyczuć co czują w danym momencie ...
Czy patrząc na Madokę nie powinno się czuć chęci niesienia pomocy innym?
Nie wiem jak Wy, ale ja tego nie czuję ...


,,Wampirzyca Karin" tom 1.

 
Opis z okładki:
 
,,Karin to czarna owca w wampirzej rodzinie. Jest wampirem, który co pewien czas musi
pozbyć się swojej krwi zamiast wysysać ją z ludzi.
Kiedy do jej szkoły trafia Kenta Usui, dziewczyna nie umie być wobec niego
obojętna. Nieświadomy niczego chłopak próbuje odkryć
przyczynę dziwnego zachowania Karin. Jedynie dzięki Anju, siostrze Karin,
jej naturę udaje się utrzymać w tajemnicy."

Od dawna chciałam przeczytać tę mangę,
ale w żadnym sklepie nie była dostępna.
Wyobraźcie sobie moje szczęście,
kiedy zobaczyłam ją w bibliotece!
Jest naprawdę świetna :3
Oczywiście nie jest to tytuł dla każdego
i radzę najpierw trochę o nim poczytać,
zanim zdecydujecie się go kupić (ostatnio widziałam kilka tomów w Yattcie ^ ^') ;3
Ja nie wiedziałam za wiele o tej mandze,
ale skoro była w bibliotece, to czemu by nie wypożyczyć, prawda?
Na szczęście nie zawiodłam się,
,,Karin" idealnie wpasowała się w mój gust.
Niebanalny pomysł, ciekawa fabuła,
bohaterowie z rozwiniętym charakterem,
i mnóstwo gagów. Czego chcieć więcej? ^w^


,,Kuroshitsuji" tom 5.


Opis ze strony Waneko:

,,Jeden rozkaz zamieni kamerdynera w miecz swego Pana. Sebastian staje w szranki z hinduskim mistrzem Agnim w zawodach na najlepsze curry w całym Imperium Brytyjskim. Otoczony górą przypraw, walczy o liwerant, który królowa Anglii Wiktoria, osobiście wręczy zwycięzcy."
Soma, Soma, Soma, Soma, SOMA!!! *^*
Oby Grell pojawił się w najbliższych tomach,
ponieważ książę Soma (Chyba jego imię pojawiło się już w tym poście?
Raz, albo dwa razy ...) zaraz stanie się
moją ulubioną postacią z Kurosza.
Cóż, raczej nie da się nie roześmiać
na widok wspomnianego wcześniej
księcia, zachwycającego się
jakże wspaniałym i niezwykłym urządzeniem,
jakim jest telewizor x'D


,,Haganai - Nie mam wielu przyjaciół" tom 2.

 
Opis ze strony Studia JG:
 
,,Klub Sąsiadów nie przestaje zaskakiwać. Zwłaszcza Sena w tym tomiku kilka razy rozbije bank, szokując swoją pomysłowością. Przeniesiemy się również na basen, wyjdzie bowiem na jaw, że jedna z dziewczyn nie potrafi jeszcze pływać. Odpowiedzialnym za pacyfikowanie wszystkich tych dramatów, będzie oczywiście Kodaka. Chłopak zdradzi nam również co nieco ze swojej przeszłości. Okazuje się, że jednak był kiedyś w jego życiu pewien przyjaciel ... "


[UWAGA! SPOILERY!]
Moim zdaniem Haganai jest naprawdę świetną mangą.
Kobato, jak na razie wygląda na interesującą postać.
Dziewczynka, której wydaje się, że jest królową wampirów?
To musi być ciekawe! Tak jak wcześniej Sena mnie irytowała,
tak teraz jest chyba moją ulubioną postacią.
Najprawdopodobniej przez sytuację z komputerem.
Jej kłótnia z Yozorą była bezcenna x'D
Albo, jak zaczęła wrzeszczeć na tych chłopaków
na basenie. Albo, gdy Kodaka tylko wspomniał
o wołowinie, a pierwsze skojarzenie Seny pewnie wyglądało
mniej więcej tak: Zaraz! Yozora nazywa mnie wołowiną,
Kodace pewnie chodzi o to samo, najlepiej będzie, jak na niego
nakrzyczę.
 
Chciałabym Was zaprosić do zagłosowania
w ankiecie widocznej z prawej strony bloga ^ ^'
 
Dawno nie było tu Chicken, prawda?
Postanowiłam, że to ona pojedzie ze mną do Włoch ^ ^'
Zrobiłam jej tylko dwie sesje,
ale sądzę, że wyszły mi całkiem dobrze.
Te zdjęcia robiłam przy hotelowym basenie ^w^


C: Nie rób mi zdjęć, nie chcę żeby ktoś mnie zobaczył
w tym stroju!
Ja: A może wolisz różowy strój z zeszłego roku?
C: Nigdy! Dlaczego nie oddasz mi swojego kostiumu?

Ja: Nie sięgasz mi nawet do kolana,
jak ty to sobie wyobrażasz?
C: No, jak to jak, skurczyłabym go w praniu! *ba dum tsss* 
 
 
 

Takie nie lalkowe zdjęcie ^ ^"
 
 

ANIME HIGH - ROZDZIAŁ 3.

Była 5:30. Cała szkoła spała, tylko nie ja. Siedziałam na łóżku. Nie mogłam zasnąć. Miałam wrażenie, że wydarzyło się coś ważnego. Coś o czym powinnam pamiętać. Moja ostatnia rozmowa
z Caroline w szatni była jakaś ... Po prostu dziwna. Oprócz pożegnania, nic z niej nie pamiętam. Mam również 
w pamięci fragmenty jakichś rozmów. Nie mam pojęcia z kim je prowadziłam. A może tylko mi się wydaje ... Przestałam się tym martwić. Na spokojnie przygotowałam się do lekcji.
 
                                                                            * * *
 
- I wtedy właśnie ... Gdy ... - mówiła pani Dragneel. Oczywiście mówiła znacznie więcej, ale ja jakoś nie mogłam się skupić. Nagle dostałam w głowę dwoma papierowymi kulkami.  Co to jest, lekcja historii, czy wojna?! Rozwinęłam jedną z nich. 
,, Cześć, tu Ally! Zapomniałam ci powiedzieć, że w ten sposób się komunikujemy. Piszę, żebyś pamiętała, że dzisiaj ty gotujesz ;3
PS:  Ugotuj dla czterech osób, bo dzisiaj przychodzą do nas Lune i Caroline w sprawie projektu
z historii ^^'" - odczytałam napis na kartce.

Czemu, czemu, czeeeeemu musi to być akurat Lune?! Ech, to tylko parę godzin, przypilnuję, żeby nic nie popsuła i będzie świetnie ... Po chwili przypomniałam sobie o drugiej wiadomości.
- "Będziesz moja"... - szeptem przeczytałam niepodpisaną wiadomość. Czułam na sobie czyjś wzrok. Rozejrzałam się dookoła. Nikt na mnie nie patrzył.
 
                                                                            * * * 
 
Lekcje nareszcie się skończyły. Byłam wykończona, w końcu nie spałam całą noc. Włożyłam piżamę
i położyłam się na łóżku. 
- ROBOTICA-CHAAAAAN! - krzyknęła Caroline skacząc na mnie. Czułam się jakbym była przytulana przez watę cukrową przebraną za moe ... Dziwne uczucie!
- Tak się cieszę! Takie nocowania wzmacniają przyjaźń, wiesz? 
- C-co?! To jest na noc?! To w ogóle jest?! Myślałam, że Ally mnie wkręca żebym ugotowała więcej jedzenia!
- Jak to jakiś problem, to zawsze możemy sobie pójść ...
- N-nie, no co ty, możecie zostać nawet na trzy noce! - spanikowałam. Czemu ja to powiedziałam?! Nie wytrzymam z Lune tyle w jednym pokoju! Na swoją obronę powiem, że smutna Caro robi oczy kota ze Shreka!
- Robotica, miałaś ugotować kolację! - zwróciła mi uwagę Ally, przerywając czytanie młodzieżowego pisma. 
- No nie wiem ... Może spróbuj ugotować coś jeszcze raz, ty potrafisz wszystko! - próbowałam się wykręcić. 
- Żartujesz?! Ja nie umiem nic! - krzyknęła dziewczyna, po czym z płaczem rzuciła mi się
w ramiona. 
- Co ty, Ally, płaczesz, bo powiedziałam, że we wszystkim jesteś dobra? No ok, może gotowanie nie jest twoją mocną stroną, ale pięknie rysujesz, jesteś dobra w matmie i ... Lune, przestań robić przegląd mojej garderoby i przydaj się na coś! Nie wierzę, że to mówię, ale potrzebuję twojej pomocy, jedna myśli, że jestem przytulanką, a druga postanowiła wyprać mi koszulkę! 
- Przykro mi, ale wszystkie twoje ciuchy są nie dość, że brzydkie, to jeszcze strasznie małe i ciasne! Jak chcesz, to je rozciągnę. Poza tym jestem ciekawa, czy gdy ubrania cię nie cisną, to wciąż masz taki denerwujący głos. 
- Interesujące, nawet dla osoby, która przyjmuje cię w swoim mieszkaniu jesteś niesamowicie wredna. A co do ubrań, to po pierwsze, nawet nie myśl sobie, że ubierzesz moje ciuchy, a po drugie, one nie są ani za małe, ani za ciasne, ty po prostu próbujesz obwiązać fotel serwetką - odpowiedziałam. 
- Robotica, kolacja - przypomniała mi Ally, nagle poważniejąc i przestając płakać. Jęcząc poszłam do naszej malutkiej kuchni. Wyjęłam wszystkie składniki starając się ignorować śmiech dobiegający
z sąsiedniego pokoju. 

 
                                                                          * * *
 
- Skończyłam! - krzyknęłam niosąc spaghetti. 
- Dobrze, że już jesteś, czy mogłabyś wytłumaczyć Lune, dlaczego nie zrobimy projektu na temat jej osoby?! - powiedziała Ally. 
- Przecież jestem świetnym tematem na projekt, jestem mądra, piękna ... - zaczęła mówić niebieskowłosa. 
- Zarozumiała - dopowiedziała moja współlokatorka. 
- Wredna - mruknęła Caro. 
- Samolubna - dodałam, po czym Lune postanowiła zaatakować mnie poduszką. Co wyszło
z rozpoczętej wojny na poduszki? Kolejna nieprzespana noc, projekt przełożony na kolejny dzień
i to, że ja się napracowałam, a nikt nawet nie tknął mojego spaghetti ...


sobota, 11 lipca 2015

Wakacje (^w^)

Ohayou ;3
 
Przepraszam za tą przerwę w pisaniu postów,
nie miałam czasu ;-;
A jak już miałam, to musiałam zająć się
czymś innym ... Sumimasen :'(

Gdy wchodzę w źródła ruchu sieciowego,
to w odsyłających witrynach i adresach URL,
widzę różne dziwne witryny,
blogi, na których nie ma żadnego odnośnika
do mojego bloga i, co najdziwniejsze,
aska Rudej Myszy O.o
Mam do Was następujące pytanie:
Czy Wy też tak macie?
Zastanawia mnie to ...

Zapraszam Was do nowej zakładki ;3
 
Zostałam ostatnio poproszona o narysowanie Ally,
więc oto ona (^w^)
 

 
Przechodzę do a&m ^ ^'
 
 
Opis ze strony Studia JG:
 
,,Jak wiadomo istotnym elementem japońskiej edukacji jest bycie członkiem szkolnego klubu. Zwykle funkcjonuje ich tak wiele, że każdy powinien bez problemu znaleźć coś dla siebie. Co natomiast, jeśli nie mamy bliżej określonych zainteresowań, a natura poskąpiła nam talentów? W takiej właśnie sytuacji znalazła się Yui Hirasawa. Ostatecznie jej uwagę przykuł pewien mały podupadający klub muzyczny. W zasadzie trudno powiedzieć czemu, zważywszy na to, że dziewczyna na żadnym instrumencie grać nie potrafi. Gdy jednak ten mały mankament wychodzi na jaw, pozostałe członkinie, mocno zdesperowane faktem, że bez Yui liczba osób w klubie nie będzie wystarczająca, decydują się nauczyć ją grania na gitarze. Czy na ogniu czystego zapału da się przyrządzić zespół, od muzyki którego widowni nie uschną uszy? ''

Naprawdę fajna, lekka komedia szkolna :3
Więcej takich mang proszę!
Bardzo polubiłam Tsumugi
i to, w jaki sposób odbierała rzeczywistość X3
W mandze można znaleźć zespół
wciąż popijający herbatę, profesorkę grającą na gitarze zębami
i dziewczynę, której słabo robi się nawet na widok drobnego
skaleczenia x'D
Ale ogólnie polecam, bo manga naprawdę jest warta przeczytania ;3
 
 
 
Opis ze strony Waneko:
 
,,Dalszy ciąg historii o demonicznym kamerdynerze Sebastianie i jego paniczu Cielu z rodu Phantomhive, i ich walki ze złym do szpiku kości Kubą Rozpruwaczem, którego odrażające czyny wstrząsnęły całym Londynem. Sebastian bez problemu ochroni Ciela przed każdym fizycznym zagrożeniem, ale nic nie zrobi z ranami na jego sercu i duszy, spowodowanymi przez okrucieństwo jakiego jest świadkiem."
 
Historia Madame Red, yaaaaay (^OwO^)
Jest zdecydowanie bardziej szczegółowa,
niż w anime. O ile się nie mylę, w anime
nawet nie było powiedziane
o tym, dlaczego rozpoczęła współpracę z Grell'em,
chyba nawet (nie pamiętam już)
nie wspomnieli o tym,
że w ogóle była w ciąży!
 
 
 
Opis ze strony Waneko:
 
,,Londyn, stolica Imperium Brytyjskiego, musi stawić czoła kolejnej serii dziwnych przestępstw. Miasto żyje plotkami na temat tego, kto może stać za atakami na Brytyjczyków powracających do kraju z Indii. Dobre imię rodziny królewskiej zostaje narażone na szwank, tak więc młody hrabia Phantomhive razem ze swoim kamerdynerem Sebastianem ruszają śladem przestępcy! Przypadkiem krzyżują ścieżki z Hinduskim młodzieńcem, który podaje się za księcia Bengalu oraz jego nadzwyczajnym kamerdynerem... Między kamerdynerami rodzi się rywalizacja. Czy ostateczny pojedynek przyjdzie im spędzić w ... kuchni?!"
 
Khahah, książę Soma przeszkadzający Ciel'owi
był bezcenny x'3
Najlepsza była lekcja muzyki
i świetna zabawka według
Somy.
Tiaaa, bo przecież każdy chciałby
mieć pluszowego słonia z ruchomą
trąbą ...
 
 
 
Opis ze strony Studia JG:
 
,,Kodaka Hasegawa niedawno przeniósł się do nowej szkoły, jednak wciąż ma problemy ze znalezieniem przyjaciół. Jego częściowo jasne włosy i ponure spojrzenie dla większości rówieśników stanowią insygnia bandytyzmu. Biorąc pod uwagę jego zwodniczy wygląd i marne zdolności społeczne, fakt, że sam Kodaka ma dość łagodne usposobienie, niewiele zmienia. Pewnego dnia chłopak przypadkiem podsłuchuje, jak dziewczyna z jego klasy prowadzi żywą konwersację ... z samą sobą. Jak się okazuje ma ona wymyśloną koleżankę o imieniu Tomo, z którą nie tylko rozmawia, ale nawet chodzi do mentalnego wesołego miasteczka. Cóż, Yozora Mikazuki również nie ma wielu przyjaciół. Widząc jednak, że Kodaka wcale się od niej nie różni postanawia założyć klub, w którym społeczne wyrzutki ich pokroju mogłyby razem nad sobą pracować."
 
Naprawdę świetna manga, w zasadzie trudno mi
cokolwiek więcej o niej powiedzieć ^ ^'
Tylko mam takie pytanie ...
Yukimura jest w końcu chłopakiem, czy dziewczyną? XD
Bo w mandze mówią, że to chłopak,
ale np. na wiki jest napisane,
że to dziewczyna :\
 
 
Opis ze strony Studia JG:
 
,,Bohaterem tej historii jest piętnastoletni Shirota Mahiru, który najbardziej na świecie ceni sobie spokojne, wolne od niespodzianek i komplikacji życie. Pewnego dnia zabiera z ulicy małego czarnego kota, przynosi go do domu i nadaje imię Kuro. Ku jego wielkiemu zdziwieniu nowy zwierzak okazuje się być… wampirem. W dodatku takim, który w swojej ludzkiej postaci nijak nie przypomina groźnego krwiopijcy. Nic mu się nie chce, nie przepada za przemocą, a sama myśl, że miałby podjąć się jakiegoś działania wywołuje w nim niemal samobójcze odruchy. Ale za to nie odmówiłby kubeczka herbaty. Jak się okazuje jest on jednym z legendarnych wampirzych sług, którzy związują się kontraktem ze swoim ludzkim mistrzem. I chociaż sam Shirota nie ma ochoty utrudniać sobie życia tego typu układem, a oferowanie swoich usług dla leniwego wampira stanowi przejmującą męczarnię, nasi bohaterowie szybko zostaną wplątani w odwieczny konflikt, w którym, aby przeżyć trzeba stanąć do walki."
Uwielbiam *0*
Naprawdę genialna manga!
Najbardziej lubię Kuro i Lily (tak, tak,
Lily jest chłopakiem .-.).
 
 
 
Zaczęłam oglądać ,,Rozen Maiden: Träumend".
Powiem Wam, że chciałabym mieć
taką Różaną Pannę, najlepiej
Hinaichigo :3 *szuka lalki
o podobnym wyglądzie*.
Było (i jest) mi szkoda Sugintou,
teraz jeszcze współczuję Shinku...
 
Przyznam się, że nie zrobiłam żadnych nowych zdjęć,
więc wesprę się zdjęciami z Santorini,
jeszcze z zeszłego roku (=^>w<^=)
 
 
Nie mogłam  zdecydować się na czcionkę podpisu ;-;
 
 

 
Na koniec rozdział 2 ^ ^
 
 
ANIME HIGH - ROZDZIAŁ 2

- Wstawaaaaaj! - usłyszałam nad sobą czyjś głos. Otworzyłam oczy. Zobaczyłam Ally. 
- Masz tylko pół godziny, lepiej się pospiesz - powiedziała. 
- CO?! - krzyknęłam - Nie może być, spóźnię się pierwszego dnia!
Poszłam umyć zęby. Niby normalnie, nałożyłam pastę na szczoteczkę i zaczęłam szorować, tylko, że ... to nie była pasta. 
- ALLYYYYYY!!! - wrzasnęłam - Do jasnej Nekomaty, kto normalny stawia krem do rąk koło pasty do zębów, gdy są w takiej samej tubce!!!
Po tych słowach już w normalny sposób umyłam zęby. Gdy wybiegałam z łazienki walnęłam stopą
w drzwi. Nie dość, że stopa mnie bolała, to jeszcze drzwi wypadły z zawiasów ... Nie przejmując się tym włożyłam pierwsze lepsze ubranie. Chwyciłam plecak. Biegłam ciągnąc nim po podłodze. Nie wiem, jak to się stało, ale potknęłam się o niego i wylądowałam tuż obok drzwi do sali gimnastycznej. Miałam szczęście, że nauczycielka się spóźniła!


                                                                            ***

 
- Dzień dobry! - zaczęła mówić w-fistka. - Nazywam się Dora e Mon i będę mieć z wami lekcje w-fu. Przepraszam za spóźnienie, ale najwyraźniej pani Uzumaki nie wie, co to znaczy wyzywać mnie na pojedynek w zbijaka ...
Gdy minęło trochę czasu pani e Mon postanowiła nam zrobić zaliczenie z ... w zasadzie wszystkiego, co jest związane z akrobatyką. Pewnie powiecie ,,No ale jak, zaliczenie?! To dopiero pierwsza lekcja!!!", ale pamiętajmy, że ta szkoła nie ma zasad. 
- Pierwsza Moa Mizuno! - krzyknęła w-fistka. Moa jest wysoką szczupłą dziewczyną z ciemnymi związanymi w dwa kawaii koki włosami.  
- A-a-a - zająkałam się. Jak ona to zrobiła?! Takie salto ... Tak wysoko ... Mi to się nie uda ... Na pewno!
- Robotica Freaky-Suttcliff!
- Uff, dam radę, dam radę - szepnęłam do siebie. I ... Nie dałam rady. Ej, no co, nie każdy jest chodzącą gumą!
- ŹLE!!! - wydarła się nauczycielka - SKOK PRZEZ KOZŁA, JUUUŻ!!!
I, że krewna tak uroczego robokota jest no, taka. Skok przez kozła? Serio? A myślałam, że te czasy już dawno za mną. Podeszłam do kozła. Byłam przekonana, że mi się nie uda, ale ... Było na odwrót! 
- To drobiazg! - Caroline podeszła do mnie. 
- Ale o co chodzi?
- Nie no, myślisz, że sama to zrobiłaś? Czasem przydaje się demoniczna znajoma ...
- Co, jak, co, zaraz... Kyaaaaa! Arigatō gozaimasu! - rzuciłam się na Caroline. 
- Eghr, bo mnie udusisz ... - powiedziała czarnowłosa. Czekajcie ... Czyli jestem w czymś podobna do Grell'a?! Moje życie legło w gruzach, Robb jest mądrzejszy, bardziej odpowiedzialny, a Grell ... Chyba nie muszę nic mówić. 
- No niech ci będzie, masz piątkę ... - powiedziała nauczycielka. Czyli uniknęłam pały pierwszegu dnia! Zadzwonił dzwonek, ten koszmar pt. ,,w-f" się skończył ... 
- Oj, panna ,,Nic Nie Potrafię" pomogła pannie ,,Jestem Najgorsza"! - gdy byłyśmy w szatni Lune znowu postanowiła spróbować nas obrazić. 
- Proszę cię, nie mów tak o nas, bo ci przypomnę, kto niczego nie zaliczył - odpowiedziałam jej. Przecież nie będę się nią przejmować, prawda? Szybko się przebrałam, wciąż wysłuchując, jakże inteligentnych uwag Lune. 
- Robotica-chaaaaan! - krzyknęła Ally biegnąc do mnie. Ciekawe czemu tak krótko mnie znając chanuje mnie, no, ale mniejsza z tym. 
- Bo historyczka kazała dobrać się w czteroosobowe grupy, a ja nikogo oprócz ciebie tu nie znam! Kyaaa, pomóż! - kontynuowała. 
- Echhh, no dobra, to na razie mamy dwójkę! - odpowiedziałam. 
- Raczej trójkę! Kawaii! - wtraciła Caroline. 
- Yay! Czyli co, brakuje tylko jednej osoby! Ale proszę, wytłumacz mi co w tym kawaii?! - powiedziałam. 
- A nie wiem! - odpowiedziała czarnowłosa. No tak, teraz oczywiście wszystko jasne!
- CAROLINE!!! - Lune podeszła do nas - Chodź, musimy zebrać grupę! Nie rozumiem, czemu to muszą być aż cztery osoby, przecież wystarczę ja sama. No, ale ja tak szanuję moją służbę, że aż pozwolę ci do mnie dołączyć!
- Tylko, żeeeee ... Noooo ... Ja ... - zająkała się Caroline. 
- Ona ma już grupę! - zdenerwowała się Ally. 
- Uuuu, uczysz się ode mnie i wykorzystałaś kujonów, którzy stoją w kącie, taaaaak? 
- Serio? Nie skumałaś, że jest z nami, czy tylko sobie żarty robisz? - wtrąciłam. 
- Khahahaha, haha! - Lune zaczęła się śmiać - Niezły dowcip! Nie, a tak serio, to jest nawet lepiej, nie potrzebuję grupy, moja nadludzka inteligencja mi wystarczy!
- Panno Phantomhive! - nagle za Lune pojawiła się nauczycielka historii. Szczerze? Gdyby nie powieszone na korytarzu zdjęcia nauczycieli, byłabym przekonana, że to uczennica. W końcu jaki nauczuciel ma różowe włosy i kolczyk w nosie?!
- Przecież wiesz, że musisz mieć grupę! - kontynuowała nauczycielka, po czym wskazała palcem na nas - Dołącz do nich!
- Co?! Ale ja nie mogę z nimi być!
- Wyjątkowo się z nią zgodzę! - powiedziałam. Nagle pani Dragneel zniknęła. Mam wrażenie, że
z każdą minutą ta szkoła staje się coraz dziwniejsza.
                           

                                                                            ***

W pokoju byłam ok. 21.00, zajęcia skończyły się o 17.00. Pani e Mon (Wspominałam, że jest naszą wychowawczynią?) zatrzymała mnie po pewnej nieciekawej sytuacji. Oczywiście wszystko było winą Lune, ja nie zrobiłam zupełnie nic złego, ale nie, przecież trzeba zwalić wszystko na mnie! No nieważne. Gdy byłam już w pokoju okazało się, że Ally przygotowała makaron z serem, a przynajmniej coś, co miało nim być. 
- Khekhegrhe! - wykrztusiłam kawałek mokrego miękkiego sznurka (czyt. makaronu w przygotowaniu Ally). 
- Aż tak źle? - spytała blondynka. 
- Powiedzmy, że może następnym razem, to ja będę gotować.